Osoby na bieżąco śledzące mój profil facebookowy zapewne pamiętają, że swego czasu wspominałem tam o kursach ilustracji i concept artu, które właśnie wtedy zamierzałem rozpocząć. To był koniec listopada, a dziś, cztery miesiące później chciałem się z Wami podzielić wrażeniami i doświadczeniami zdobytymi na wspomnianych zajęciach.

 

Od zawsze uważałem, że w projektowaniu graficznym nie ma wiedzy nie użytecznej, a jak zresztą wiecie (bo wciąż to podkreślam) inspiracje staram się czerpać zewsząd. Czasami ciężko jest mi nawet zdefiniować główny zakres własnych zainteresowań. Mimo, iż przede wszystkim zajmuję się projektowaniem oraz ilustracją wektorową, to jednak rysunek koncepcyjny od zawsze mnie pociągał i inspirował. Kiedy tylko trafiłem na informacje o wspomnianych kursach długo się nie zastanawiałem – stwierdziłem, że warto się zapisać i skorzystać z okazji by podnieść własne umiejętności w tym zakresie.

 

FENOMENARIUM:

Kursy zorganizowane zostały przez wrocławską pracownię artystyczną Fenomenarium, znajdującą się na terenie Browaru Mieszczańskiego. Na dzień dzisiejszy w ofercie znajdują się zajęcia na dwóch poziomach zaawansowania. Do osób rozpoczynających swoją przygodę z rysunkiem koncepcyjnym skierowany został Kurs Podstaw Concept Artu i Ilustracji. Prawdziwym mięskiem jednak są zajęcia na poziomie zaawansowanym, podzielone na cykl osobnych, dwumiesięcznych bloków tematycznych. Niestety w pierwszym bloku (temat: Postać i kompozycja) nie miałem okazji uczestniczyć bo po prostu dowiedziałem się o nim zbyt późno. To nie był jednak problem, gdyż bloki nie są de facto ze sobą połączone, nie ma więc problemu z rozpoczęciem nauki w trakcie semestru.

fenomenarium004

JAKIE SĄ ZAŁOŻENIA?

Zajęcia rozpocząłem od grudniowo-styczniowego bloku (temat: Wehikuły) prowadzonego przez Grześka Przybysia. Grzesiek to rysownik koncepcyjny, ilustrator i współtwórca studia Division48, pracował m.in w Techlandzie oraz realizował projekty dla Ubisoftu, Dark Horse, CD Projekt RED czy Platige Image. Plan ośmiotygodniowego cyklu zakładał poznanie  teorii projektowania wehikułów, zbieranie materiałów referencyjnych oraz przede wszystkim ćwiczenia z podstaw projektowania wehikułów na zadany temat (również w formie kreatywnego szkicowania). W praktyce w tym okresie każdy z uczestników miał za cel stworzenie jednego kompletnego konceptu wybranego przez siebie wehikułu.

Kurs zakończył się w ostatnim tygodniu stycznia, a już od lutego pod okiem Konrada Czernika rozpoczęliśmy kolejny blok poświęcony różnego rodzaju kreaturom. Dla osób nie znających dokonań Konrada napiszę tylko, że od dziesięciu lat związany jest z wrocławskim oddziałem Techlandu, gdzie obecnie pracuje na stanowisku Lead Concept Artist, a wśród projektów, które realizował znajdują się takie tytuły jak Dead Island, Call Of Juarez czy Hellraid. Oprócz tego występuje jako prelegent na takich imprezach branżowych jak Digital Dragons, PGA czy GIC. Osobiście miałem również okazję brać udział w warsztatach, które prowadził podczas zeszłorocznego ArtBuzza #6 w Krakowie (więcej o relacji z tamtego wydarzenia znajdziecie we wpisie tutaj: Artbuzz #6 – Relacja). W swoich założeniach blok miał pozwolić uczestnikom zdobyć wiedzę w kwestii tworzenia postaci kreacyjnej do wymyślonego bądź istniejącego settingu, pozwolić odważniej i bardziej świadomie dobierać środki plastyczne do tematu oraz wspierać wydźwięk emocjonalny przy jednoczesnej pracy nad czytelnością projektu. W trakcie trwania kursu każdy z nas decydował się na dowolnie wymyśloną przez siebie metamorfozę bądź mutację (tzw. motyw przewodni projektu), następnie na jej podstawie szukał inspiracji i uczył się tworzyć bazę referencji oraz ćwiczył pracę z proporcjami, balansem i masą w celu podkreślenia charakteru postaci. Ostatnim etapem było dopracowywanie oryginalnego pomysłu oraz finalizowanie do konceptu realizacyjnego (prawdę mówiąc to etap, który dopiero będę realizował, ponieważ w momencie gdy piszę te słowa przede mną jeszcze ostatnie, ósme zajęcia wspomnianego bloku).

fenomenarium005

JAK TO WYGLĄDA NAPRAWDĘ?

Pojedyncze zajęcia odbywają się zawsze we wtorki w godzinach 18:00-22:00 co nie ukrywam dla mnie, osoby dojeżdżającej z Jeleniej Góry bezpośrednio po pracy, przekłada się na dosyć męczący dzień. Grupy liczą standardowo kilkanaście osób – mimo, iż pracownia Fenomenarium jest spora, to jednak mam wrażenie, że przy większej liczbie uczestników zrobiłoby się tam najzwyczajniej w świecie tłoczno. Nie da się jednak zaprzeczyć, że sala ma swój klimat. Oprócz kursów ilustracji i concept artu prowadzone są tam również zajęcia typowo malarskie – pomieszczenie jest ciekawie i artystycznie zaaranżowane, co bynajmniej na mnie wpływało niezwykle inspirująco. Niestety, jako osoba przyzwyczajona do pracy na co dzień w ergonomicznym, wygodnym fotelu przy solidnym biurku muszę trochę ponarzekać – udostępnione stanowiska (niewielki stolik i proste krzesełko z oparciem) nie są zbyt komfortowe, a mój laptop w połączeniu z Intuosem Pro L ledwo się mieścił na blacie. Trudno jednak oczekiwać warunków porównywalnych do biurowej pracowni, a ponadto muszę jeszcze dodać, że moje gabaryty (prawie 2 m wzrostu i 100 kg) również nie sprzyjają poprawie komfortu.

O wszelkich niedogodnościach można jednak szybko zapomnieć, ponieważ atmosfera panująca podczas zajęć jest naprawdę wyjątkowa. Olbrzymim plusem kursów są ich prowadzący – zarówno Grzesiek Przybyś jak i Konrad Czernik są bardzo otwarci i bezpośredni, przez co w ogóle nie doświadczycie granicy na linii kursant – wykładowca. Całość odbywa się bardziej na zasadzie kumpelskiego spotkania, gdzie ten bardziej doświadczony przekazuje pozostałym swoją wiedzę i spostrzeżenia. To zresztą kolejny plus, bo w trakcie takich rozmów można się dowiedzieć wiele fajnych nowinek i detali bezpośrednio z branży i jej zaplecza. Zajęcia są bardzo luźne, co jest zarówno plusem jak i minusem. Z jednej strony tempo prac i rozpoczynania kolejnych etapów projektu jest mniej więcej dopasowane do indywidualnego tempa każdego z uczestników, z drugiej jednak strony brak jasno określonych ram i reżimu harmonogramu prac powoduje, że całość się trochę rozmywa i czasami miałem wrażenie, że niektóre fragmenty były trochę sztucznie przeciągnięte.

fenomenarium010fenomenarium011

Standardowo każde zajęcia rozpoczynały się od przedstawienia teorii i omówienia poszczególnych zadań dotyczących konkretnego etapu prac, ale także obejrzenia na rzutniku odpowiednich przykładów czy inspiracji. To zresztą bardzo fajne, że zarówno Grzesiek jak i Konrad chętnie dzielili się swoimi  inspiracjami czy źródłami z których korzystać mogli również uczestnicy. Obaj preferują również nieco odmienne style podejścia do tworzenia konceptów (czy to praca na kształtach, z kreską lub plamą, ale również przy użyciu innych narzędzi w Photoshopie), chętnie również prezentowali różne techniki  ćwiczeń oraz pracy analogowej i typowo cyfrowej.

Główną częścią kursów była jednak praca, którą uczestnik wykonywał samodzielnie, ale pod kierunkiem i z asystą prowadzącego. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że Konrad naprawdę dużo czasu spędzał z każdym z kursantów, rozmawiając o danym projekcie, udzielając swoich wskazówek i rad przynajmniej 2-3 razy w ciągu jednych zajęć. To naprawdę niezwykle merytoryczna część, gdyż każdy z nas mógł wysłuchać indywidualnej oceny swojej pracy oraz cennych uwag i sugestii. Warto również dodać, że były one dopasowane do indywidualnych umiejętności każdego z uczestników. To zresztą zupełnie inna zaleta uczestnictwa w tego typu kursach, ponieważ każdy z nas prezentował nieco inny poziom zaawansowania i przede wszystkim bardzo często zupełnie odmienne style. Nie ma nic bardziej inspirującego niż rozmowa z osobami o tych samych zainteresowaniach i obserwacja jak każdy z uczestników do tego samego zadania podchodzi w inny sposób – dzięki temu wiedzę czerpaliśmy nie tylko bezpośrednio od prowadzących, ale także w podobnym stopniu od siebie samych. O tym, że to również świetna okazja, aby nawiązać ciekawe znajomości, nie muszę chyba pisać.

fenomenarium014fenomenarium015

WARTO?

Według mnie zdecydowanie tak. Kursy Ilustracji i Concept Artu nie są u nas niestety zbyt popularne, a ich poziom nie zawsze stoi na satysfakcjonującym poziomie.  Mimo, iż zajęcia w Fenomenarium mają swoje minusy to jednak ich olbrzymią zaletą – podkreślę to jeszcze raz – jest świetny klimat oraz przede wszystkim kadra prowadząca, dlatego tym bardziej szkoda, że aktualnie jej szeregi opuścić musiał Grzesiek Przybyś. Myślę jednak, że być może w semestrach ruszających na jesień tego roku znów będzie obecny. Atmosfera jaka panuje podczas zajęć oraz sposób w jaki swoją wiedzą dzielą się z uczestnikami prowadzący jest naprawdę wyjątkowa, warto jednak zadbać o własną samodyscyplinę (mi czasem jej brakowało) i starać się jak najlepiej wykorzystać czas spędzony zarówno w pracowni jak i w domu między zajęciami.

Jeśli jesteście zainteresowani wzięciem udziału w konkretnym bloku tematycznym to ich rozpiskę znajdziecie w tym miejscu: Kursy Ilustracji i Concept Artu.

W momencie gdy to piszę nie są jeszcze znane szczegóły dotyczące kursów powakacyjnych, myślę jednak, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż powrócą już zakończone w tegorocznym cyklu bloki, warto więc trzymać rękę na pulsie. Ja tymczasem wracam do prac nad swoją kreaturą.

 

 

Wykorzystane zdjęcia autorstwa i za zgodą Fenomenarium.

Leave a Reply