Mówią „nie oceniaj książki po okładce”. Cóż, zawartości oceniać nie będę, ale na temat jakości okładek dyskutować chcę jak najbardziej. I nie będzie o literaturze. Przed Wami trzydzieści najlepszych okładek gier komputerowych.

 

Branża elektronicznej rozrywki w ostatnich latach rozwinęła się w niesamowitym tempie mimo, iż wciąż wiele osób traktuje ją mało poważnie, zwłaszcza u nas w kraju. Całe szczęście systematycznie się to zmienia, bo polskie studia deweloperskie osiągają coraz większe sukcesy na arenie międzynarodowej, najlepszym przykładem niech będzie CD Projekt RED i ich seria o Wiedźminie (najnowsza odsłona o podtytule Dziki Gon/Wild Hunt zwyciężyła w wielu prestiżowych rankingach na najbardziej wyczekiwaną premierę 2015 roku i na dobre już zagościła na konferencjach i pokazach największych tuzów takich jak Sony czy Microsoft) czy chociażby wrocławski Techland (Dead Island oraz Dying Light, którego styczniowa premiera już za pasem). Rokroczne odsłony największych marek (FIFA, Call Of Duty, Battlefield czy również Assassin’s Creed) tworzone są przez kilkudziesięcio, a nawet kilkuset osobowe studia w oddziałach na całym świecie, pochłaniają ogromne koszty produkcji, ale i przynoszą wielomilionowe zyski. Produkcja najnowszej części GTA (Grand Theft Auto 5) wydanej w 2013 roku na konsole siódmej generacji kosztowała ok. 256 milionów dolarów, ale zaraz po premierze pobiła wiele rekordów i to nie tylko w kategorii gier komputerowych (m.in. największy przychód wygenerowany przez produkt branży rozrywkowej w ciągu 24 godzin od premiery i najszybciej uzyskany miliard dolarów przychodu w branży rozrywki). Producenci wydają ogromne kwoty na promocję (pokazy, trailery, dzienniki deweloperskie), aby jak najskuteczniej zachęcić odbiorcę do wyboru ich właśnie tytułu. Nic w tym dziwnego, skoro wysokie koszty produkcji gier określanych mianem AAA (odpowiednik hollywoodzkich blockbusterów) potrafią, w przypadku nie osiągnięcia przez grę wymaganego przychodu, kompletnie pogrążyć dane studio wymazując je z mapy światowego gamedevu.

Wydawać by się mogło, że konsument, który od miesięcy karmiony był kolejnymi informacjami i trailerami w momencie premiery tytułu będzie już zdecydowany czy chce daną grę nabyć czy nie. Tym bardziej cieszy fakt, że tak wielu deweloperów stara się jednak, aby okładka również prezentowała wysoką jakość, bo przecież – wbrew temu co napisałem we wstępie – wszystkim nam zdarza się od czasu do czasu oceniać coś właśnie po okładce. W przypadku projektowania okładek gier dodatkowo ważne jest, aby jak najlepiej oddawały one ogólny klimat i specyfikę danego tytułu. Oczywiście nie zawsze się to udaje, ale prawdą jest, że coraz częściej natknąć się można na prawdziwe dzieła sztuki.

 

Poniżej prezentuję Wam swój subiektywny ranking trzydziestu według mnie najlepszych coverów w branży gier video. Kolejność dowolna – zamiast porządkować je od najlepszej do najgorszej starałem się ułożyć je w kilka grup. Zapraszam!

 

 

ZNAJOME ELEMENTY

Przegląd zaczynamy od wspomnianego już giganta – GTA. Rockstar od 1997 roku wypuścił już piętnaście odsłon w serii, które zagościły chyba na wszystkich możliwych systemach i platformach. Począwszy od premiery GTA III w 2001 roku okładki każdej kolejnej części (tworzone przez Ian’a McQue) powstają w oparciu o charakterystyczną mozaikę bohaterów, postaci drugoplanowych i elementów obecnych w grze. Całość utrzymana w komiksowej stylistyce jest już bardzo rozpoznawalna i świetnie koresponduje z zawartością. Ciekawym akcentem jest fakt, że każdy cover w swoim lewym górnym rogu przedstawia helikopter. Na potrzeby tego zestawienia wybrałem okładkę GTA: San Andreas z 2004 roku (ze względu na bardzo fajną typografię podtytułu gry) oraz najnowszej odsłony z 2013 roku. Akcja obu gier dzieje się w Los Santos – odpowiedniku Los Angeles.

Okładki Resistance: Fall Of Men i Resistance 3, choć wykonane w dwóch różnych stylach, przyciągają wzrok przede wszystkim charakterystycznym elementem jakim jest czaszka istoty pozaziemskiej, w tym przypadku rasy, której inwazję gracz zmuszony jest odeprzeć. Cover Fall Of Men reinterpretuje w ten sposób charakterystyczną powojenną scenę, sequel natomiast świetnie wykorzystuje element kontry (panorama miasta i Statua Wolności).

Oryginalna odsłona Alone In The Dark z 1992 roku jest najstarszą okładką prezentowaną w tym zestawieniu. Świetnie oddaje klimat prozy H.P. Lovecrafta, szczególnie podoba mi się postać w meloniku i jej sylwetka sugerująca przerażenie i niepewność. Całość utrzymana jest w stylistyce klasycznych okładek książkowych horrorów. Remake z 2001 roku sprytnie nawiązuje do pierwowzoru, scena została jednak przedstawiona według bardziej aktualnych standardów grozy.

SAM W NIEZNANE

Poniższe covery rewelacyjnie oddają mroczny charakter gier na potrzeby których zostały stworzone. LIMBO (wielki sukces tytułu z kategorii indie – tzn. od niezależnego developera) i The Order 1886 (najnowszy exclusive Sony przeznaczony wyłącznie na Playstation 4) ukazują protagonistę zmierzającego pośród mroku samotnie w nieznane. Intrygują i zarazem wprowadzają niepokój. Wrażenie potęguje bardzo skromna paleta barw opierająca się w zasadzie jedynie o odcienie szarości. W obu przypadkach autorzy świetnie operują światłem.

Batman: Arkham Origins mimo, że uważane za najsłabszą odsłonę serii z podtytułem „Arkham”, może za to poszczycić się najlepszą okładką. Akcja gry dzieje się w trakcie jednej zimowej, mroźnej nocy, w czasie której szereg przeciwników poluje na Mrocznego Rycerza. Cover wypada tutaj rewelacyjnie. Bardzo fajnie wkomponowane zostały sylwetki przeciwników Batmana – całość sugeruje olbrzymie wyzwanie z którym musi się zmierzyć Człowiek Nietoperz. W podobnym  charakterze utrzymana została okładka czwartej części HALO. Poza głównego bohatera sygnalizuje, iż znalazł się on na skraju własnych możliwości (przyklęknięcie i podparcie się ręką), wciąż jednak z podniesioną głową spogląda przed siebie – w kierunku walących się zewsząd budynków. Styl wykonania również bardzo mi się podoba (digital art w stylistyce grafiki koncepcyjnej).

Na koniec dwie okładki – Darksiders 2 i Dark Souls 2 – które także przedstawiają głównych bohaterów zmierzających w nieznane, wydają się jednak objawiać inny rodzaj determinacji. Obaj też dzierżą w dłoniach broń – są gotowi na wszystko i świadomi konsekwencji swoich czynów. Covery bardzo sprytnie przemycają uczucie napięcia.

BOHATER

Grupa okładek z sylwetką głównego bohatera na pierwszym planie. Command & Conquer: Red Alert 3 i Red Dead Redemption przedstawiają postać z wyciągniętą bronią. Pierwszy tytuł opowiada alternatywną historię świata, w której to Związek Radziecki był jedynym agresorem podczas II Wojny Światowej. Cover, w którym nie mogło oczywiście zabraknąć koloru czerwonego, ma bardzo fajną kompozycję, ponadto zgrabnie (nienachalnie) nawiązuje do plakatu propagandowego. Okładka Red Dead Redemption, jak przystało na grę, której akcja rozgrywa się wśród prerii „dzikiego zachodu”, prezentuje jej brudny i brutalny styl. Typografia jest tutaj na najwyższym poziomie. Bardzo podoba mi się również fakt, że główny bohater przedstawiony został bez kowbojskiego kapelusza, co w dużej mierze przyczynia się właśnie do tego surowego, niewyidealizowanego obrazu całości.

Kolejna para to tytuły określane potocznie mianem „skradankowych”, w których nacisk kładzie się na skrytą, cichą eliminację przeciwników i przenikanie za linią wroga – obie okładki przedstawiają głównych bohaterów ukrytych w cieniu. Metal Gear Solid to kultowa dziś seria autorstwa Hideo Kojimy, cover czwartej części o podtytule Guns Of The Patriots zdobi ilustracja Snake’a utrzymana w stylu mangi, podkreślając w ten sposób korzenie serii. Na plus zasługuje tu również świetna kolorystyka. The Saboteur – w której gracz wciela się w członka francuskich sił oporu w trakcie niemieckiej okupacji – podobnie jak poprzedni omawiany tytuł również ukazuje sylwetkę skąpaną w mroku, oprócz niej widać również wieżę Eiffela, najsłynniejszy francuski symbol, oraz fragmenty wzoru przywołujące skojarzenia z wersalskimi wnętrzami. Przekrzywiona typografia nadaje całości dynamiki.

A jeśli jesteśmy już przy dynamice, to jest ona głównym elementem charakteryzującym dwie kolejne propozycje. Seria Assassin’s Creed począwszy od 2007 roku zdobywa coraz więcej fanów na całym świecie. Okładki wszystkich wydanych do tej pory gier były mocno stonowane, przedstawiając najczęściej głównego bohatera w otoczeniu kilku postaci lub na tle istotnych elementów – całość wpisywała się w wątek skrytobójców. Wyjątek stanowi Assassin’s Creed 3, wydany w 2012 roku. Akcja gry toczy się w drugiej połowie XVIII wieku w czasie amerykańskiej rewolucji. Cover na pierwszym planie ukazuje Connora, głównego bohatera (mieszanej krwi indianin z plemienia Mohawk), który lada moment zatopi swój tomahawk w ciele brytyjskiego najeźdźcy. W tle widać pole bitwy. Artysta świetnie uchwycił dramatyczny moment – całość jest niezwykle dynamiczna – podobnie zresztą jak w przypadku okładki Borderlands. Cover przedstawia cell shadingową postać (specyficznie miksując przy okazji techinkę 2D i 3D), nawiązując tym samym do designu gry. W oczy najbardziej rzuca się jednak ułożona w geście pistoletu dłoń postaci oraz efektowny rozbryzg, ukazujący scenę z gry.

ZAPRASZAMY NA SEANS

Cztery poniżej zaprezentowane okładki równie dobrze moglibyśmy zobaczyć wywieszone w kinie. Far Cr 3: Blood Dragon to ukłon w stronę stylistyki lat osiemdziesiątych – nie tylko ze względu na przedstawione elementy, ale i charakterystyczną paletę barw. Całość przypomina plakaty filmów akcji. Podobnie jest w przypadku Hotline Miami, które również głośno odwołuje się do stylu sprzed trzech dekad. Postaci w maskach zwierząt, rozszarpane zwłoki, do tego półnaga kobieta, faceci w białych garniturach, palmy i klasyczna sportowa bryka to mieszanka wybuchowa – efekt robi wrażenie.

Cover Star Wars: Knights Of The Old Republic można bez problemu pomylić z plakatami autorstwa Drew Struzana promującymi kolejne epizody filmowej epopei George’a Lucasa. Utrzymana w charakterystycznym stylu nie jest przeładowana, a kolorystyka naprawdę się sprawdza. Trochę inne podejście zaproponował Square Enix – okładka Sleeping Dogs to ilustracja bogata w szczegóły – postacie i sceny są jak wyjęte prosto z filmu akcji lat dziewięćdziesiątych. Całość dopełnia tytuł gry wpisany w kształt odznaki (główny bohater jest policjantem infiltrującym pod przykryciem chińskie gangi). Autorem coveru jest Tyler Stout, odpowiedzialny m.in. za plakaty do filmów Django Unchained i Driver.

MINIMALIZM W CENIE

Okładki gier Crazy Taxi i Final Fantasy X oferują bardzo minimalistyczne, schludne podejście do tematu. W przypadku Crazy Taxi logo produkcji zestawione zostało z tłem koloru żółtego, oczywiście najczęściej kojarzonego z barwami taksówek. Logotyp Final Fantasy X w połączeniu z białym tłem i kolorowym motywem tworzy elegancką, stylową okładkę

Podobnie jest w przypadku Epic Mickey i Silent Hill HD Collection, chociaż oba covery oferują już nieco więcej dynamizmu, wykorzystując przy okazji przestrzeń negatywną – zwłaszcza w przypadku japońskiego horroru. Bardzo podoba mi się mroczny sznyt okładki Epic Mickey, który dodaje kreskówkowej postaci nieco charakteru, bezpośrednio korespondując oczywiście z doroślejszym designem gry.

TYTUŁY EKSKLUZYWNE

Na sam koniec zostawiłem sobie okładki czterech tytułów ekskluzywnych dla systemów Playstation (konsole 2 i 3 oraz przenośna konsolka Vita), których nie bardzo miałem jak przyporządkować do wcześniejszych grup, a bez których te zestawienie byłoby niekompletne.

ICO i Shadow Of The Colossus to tytuły, które rzadko kiedy wymieniane są oddzielnie. Jest tak nie tylko dlatego, że oba stworzone zostały przez japońskie studio Team ICO, ale przede wszystkim za sprawą sposobu w jaki łączą unikalny gameplay, fabułę i design. To zdecydowanie najlepsze tytuły ekskluzywe jakie ukazały się na Playstation 2. Równie zapamiętywalne są covery obu tytułów. Okładka ICO nawiązuje do twórczości Salvadora Dali i bardziej przypomina obraz niż coś, czego jeszcze parę lat temu można by się spodziewać patrząc na front pudełka gry komputerowej. Cover Shadow Of The Colossus powstał wprawdzie w innym stylu, ale również robi (nomen omen) olbrzymie wrażenie.

Ostatnie dwie propozycje zamykające zestawienie trzydziestu najlepszych okładek gier video. Cover Gravity Rush urzeka swoją kolorystyką i wykonaniem, a dziewczynka i kot (!!) przeczący prawom grawitacji to bardzo fajny twist i bezpośrednie odwołanie do fabuły i tematyki gry. Świetne kolory to także mocna strona okładki Little Big Planet. Kolaż elementów rzuca się w oczy i sugeruje świetną zabawę, którą zapewni zawarty w grze kreator poziomów.

I tak mniej więcej przedstawia się mój osobisty ranking trzydziestu najlepszych okładek gier video. Jakie są Wasze propozycje? A może nie zgadzacie się z moimi typam? Zapraszam do dyskusji i komentowania!

 

źródło zdjęć: www.google.com

Leave a Reply